Instrukcja obsługi i listy do pobrania

Nie wiem czy ktoś robi instrukcję obsługi do list, ale właściwie dlaczego nie?
Chętnie podzielę się systemem, który na co dzień sprawdza się w moim domu.
Do dyspozycji mamy cztery listy.
Jak najlepiej z nich korzystać?
Najbardziej oczywista jest lista zakupów, którą ja osobiście po zapisaniu zwykle zapominam wziąć
z domu. Wystarczy mi jednak, że wcześniej ją spisałam i przestaję się w sklepie zastanawiać czego jeszcze potrzebuję. Lista zapomnianych rzeczy też znacznie się skraca, mimo braku tej zakupowej przy sobie, dlatego z całym przekonaniem twierdzę – warto robić!

Zrobić zakupy to jedno, ale potem racjonalnie je wykorzystać i ograniczyć straty to drugie. Stąd też pomysł na dwie kolejne listy – obiadową i tę, która u nas wisi na lodówce, czyli „Uwaga! Kończy się termin”. Nie będę Ci tu przytaczać całego naszego systemu układania produktów, ale wygląda trochę jak w sklepie spożywczym J Im dłuższy termin ważności, tym dalej od krawędzi półki hahahaha!
Zdarzało mi się jednak mimo wszystko odkryć przeterminowany ukochany jogurt i lament wtedy był donośny. Teraz nie ma tego problemu, bo jeśli ktoś z domowników odkryje bliski kataklizm, wpisuje produkt z datą na listę.
Ta lista przydaje się też przy tworzeniu obiadowego menu.
Co dziś na obiad? To pytanie potrafi wracać jak bumerang, a dzięki liście łatwiej jest ten temat ogarnąć. Kiedy spojrzysz na rubryki zobaczysz, że jedna wynika z drugiej.
Tworzysz wstępny plan obiadów, sprawdzasz czy masz główne produkty uwzględniając „grzeszki :)”,
a po ugotowaniu wpisujesz w odpowiednią rubrykę to, co można potraktować jako bazę do kolejnych dań lub co zostało na później. Układając plan na kolejny dzień czy tydzień, wiesz już co wykorzystać w pierwszej kolejności. To realnie ogranicza marnowanie produktów.
No i ostatnia z list, ta z kończącymi się produktami, to prawdziwe złoto!
Dobrze jak jest pod ręką, by na bieżąco ją uzupełniać. Jest idealna szczególnie przy produktach, których nie używa się codziennie, bo tak jak pamięta się o pieczywie, tak o tym, że solniczkę uzupełniłaś o ostatni „syp” soli można już zapomnieć, tym bardziej, że jeszcze z niej korzystasz.
Po wyrzuceniu opakowania taki produkt od razu trafia na listę i przy robieniu spisu zakupów już Ci nie ucieknie!

Efektywnego korzystania!

3 listy zakupowe

Lista – Co na obiad